|
Prezydium zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy pod Smoleńskiem podjęło uchwałę, według której poseł PO Janusz Palikot nie będzie mógł brać udziału w jego pracach. - Poseł Palikot nie może zasiadać w zespole z uwagi na swoją wcześniejszą postawę, na jego wypowiedzi w sprawie katastrofy smoleńskiej - powiedział poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
- Do kompetencji Prezydium należy rozstrzyganie prac organizacyjnych i na podstawie tych zapisów Prezydium podjęło uchwałę, by aplikacji pana Palikota nie przyjąć - powiedział poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Jak tłumaczył, poseł PO nie może zasiadać w zespole "z uwagi na swoją wcześniejszą postawę, na jego wypowiedzi w sprawie katastrofy smoleńskiej". Mularczyk przypomniał, że Palikot został ukarany naganą przez Komisję Etyki Poselskiej za jedną ze swoich wypowiedzi w tej kwestii.
- Jego udział w pracach tego zespołu nie daje gwarancji, że jego działania będą zmierzały do wyjaśnienia tej sprawy, a wręcz przeciwnie - będą zmierzały do ośmieszenia tego zespołu, jego destrukcji - przekonywał Mularczyk.
Zespół miał się spotkać o godz. 10. Obrady przesunięto jednak na 14.30. Media spekulowały, że zmiana godziny miała uniemożliwić Palikotowi wzięcie w nim udziału, bo o godz. 15 miał konferencję w Chełmie (woj. lubelskie). Macierewicz tłumaczył, że zmieniono godzinę posiedzenia na prośbę rodzin niektórych ofiar katastrofy.
Palikot skarży się na posłów PiS
Zdaniem Palikota, nie ma możliwości nie wpuszczenia go na posiedzenie zespołu. - Takie mam ustne ustalenia z marszałkiem Grzegorzem Schetyną i ministrem Lechem Czaplą (p.o. szefa kancelarii Sejmu), że nie widzą przeszkód ku temu bym miał brać udział w posiedzeniach tego zespołu - mówił.
W opinii posła PO, jeśli nie będzie mógł wziąć udziału w pracy zespołu "będzie to działalność nielegalna, a wszystko co ten zespół ustali jest nielegalne".
Na konferencji prasowej w Chełmie (Lubelskie) Janusz Palikot podpisał w obecności dziennikarzy wnioski do Komisji Etyki Poselskiej, dotyczące polityków PiS: Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza, Joachima Brudzińskiego, Adama Hofmana i Beaty Kempy. Zapowiedział, że wyśle je jeszcze w piątek.
Zarzucił posłom PiS złamanie zasad rzetelności, dbałości o dobre imię Sejmu oraz odpowiedzialności przez ich wypowiedzi, dotyczące głównie katastrofy pod Smoleńskiem.
Palikot powiedział, że nie składałby tych wniosków, gdyby sam nie został ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej. Zaznaczył, że politycy często przekraczają "różne granice" i powinni być za to oceniani w wyborach. Uważa jednak, że nie może być jedynym rozliczanym za używane słowa. Palikot nazwał też tchórzem Antoniego Macierewicza, bo - będąc 10 kwietnia w Katyniu - nie udał się na miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu.
- Gdyby Donald Tusk zginął w środę, ja bym był w środę w pociągu do Katynia tam właśnie w tej drugiej delegacji. Ja bym na piechotę poszedł zobaczyć, co się stało z moim ukochanym premierem. A Antoni Macierewicz - ten bojownik o WSI, ten bojownik, likwidator służb, lustrator, specjalista od teczek, ten nieustraszony rycerz wojujący o prawdę smoleńską - nie miał odwagi. (...) No i ten tchórz, ten sam tchórz spod Smoleńska Antoni Macierewicz dzisiaj nie ma odwagi zaprosić na posiedzenie 130-osobowego zespołu PiS-u jednego posła Janusza Palikota - mówił.
|