Praca w Sejmie


Wystąpienia poselskie


Interpelacje i zapytania


Przynależność do delegacji


Biura Poselskie


Media o pracy posła


Sejmowe Komisje


Komisja Sprawiedliwości


Komisja ds. badania nacisków na służby specjalne


Komisja Ustawodawcza


Praca w Regionie


Lokalne uroczystości


Podziękowania


Galeria zdjęć


W małopolskich mediach





Aktualności:



Kobiety płakały po spotkaniu z komendantem głównym SG

Sądeczanin 31-07-2010



Poseł Arkadiusz Mularczyk złożył dzisiaj wniosek o pilne zwołanie posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, poświęcone restrukturyzacji Straży Granicznej na południu Polski.

Komendant główny SG płk. Leszek Elas przywiózł wczoraj do Nowego Sącza hiobową wieść, że poprze decyzję zespołu "ekspertów", rekomendującego szefowi MSWiA likwidację Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. Pracę straci ok. 180 pracowników cywilnych Oddziału, a ok. 150 funkcjonariuszy dostanie ofertę służby na lotnisku w Balicach albo na wschodniej granicy. To oznacza dramat wielu sądeckich rodzin. Wczoraj płk. Elas spotkał się najpierw z funkcjonariuszami i pracownikami cywilnymi KOSG, a później z grupą sądeckich parlamentarzystów i samorządowców.


- Tamto spotkanie przeciągało się, a my czekaliśmy w gabinecie komendanta jednostki - opowiada poseł Arkadiusz Mularczyk. - Wreszcie zobaczyliśmy zapłakane kobiety, wychodzące ze spotkania z komendantem Elasem, nie musiały mówić, co od niego usłyszały.

A usłyszały, że muszą się rozglądać za nową pracą. Posłowie (A. Mularczyk, A. Czerwiński, W. Kochan) i samorządowcy (m.in. burmistrz Piwnicznej-Zdroju Edward Bogaczyk i burmistrz Starego Sącza Marian Cycoń) przez półtorej godziny próbowali przekonać płk. Elasa do zmiany decyzji. Jak grochem o ścianę, komendant główny SG był wczoraj impregnowany na wszelkie argumenty. - Pierwsze, podstawowe odczucie po wizycie komendanta Elasa jest takie - mówi poseł Mularczyk - że decyzja o likwidacji KOSG została podjęta znacznie wcześniej. Gdy ten zespół ds. restrukturyzacji SG na południu Polski powstał, to z góry wiedział, w jakim kierunku mają pójść jego ustalenia i wnioski, i że powinien rekomendować likwidację KOSG.

Wskazuje na to, zdaniem Mularczyka, wiele faktów. - Po pierwsze - tłumaczy - bardzo nonszalancka, półtoragodzinna wizyta członków zespołu w Nowym Sączu. Po drugie, praktycznie pominięcie wszelkich argumentów merytorycznych za pozostawieniem KOSG, który zapewnia ochronę słowackiego odcinka granicy naszego kraju. A po trzecie - totalna nieracjonalność pozostawienia dwóch, położonych blisko siebie oddziałów SG: w Kłodzku i Raciborzu. Jeśli do tego dodać, że w ostatnich latach na poprawę bazy SG w Nowym Sączu wydano 41 mln zł, to sprawa wydaje się jasna, że bynajmniej nie względy merytoryczne zadecydują o likwidacji KOSG.

Ciekawe, że pomimo iż Arkadiusz Mularczyk pochodzi z Raciborza, to broni pograniczników sądeckich. - Nie występuję przeciwko rodzinnemu miasta, ale przeciwko nieracjonalnej decyzji, niepopartej żadnymi analizami - mówi twardo Mularczyk. - Ja jestem propaństwowcem, dla mnie liczą się decyzje racjonalne, służące Polsce. A poza wszystkim jestem posłem ziemi sądeckiej, tu mnie ludzie wybrali na posła...

Mularczyk dodał, że jedyna korzyść ze wczorajszego spotkania z płk. Elasem jest taka, że poseł Andrzej Czerwiński (PO), który przez miesiąc "ściemniał", że nie ma żadnej decyzji likwidacyjnej KOSG i nawet groził sądem wszystkim, którzy by taką "nieprawdziwą informację" rozgłaszali - wczoraj przejrzał na oczy, a nawet ostro się "stawiał" komendantowi głównemu Straży Granicznej.


Ostatnie:




© www.amularczyk.pl

szablony www