Praca w Sejmie


Wystąpienia poselskie


Interpelacje i zapytania


Przynależność do delegacji


Biura Poselskie


Media o pracy posła


Sejmowe Komisje


Komisja Sprawiedliwości


Komisja ds. badania nacisków na służby specjalne


Komisja Ustawodawcza


Praca w Regionie


Lokalne uroczystości


Podziękowania


Galeria zdjęć


W małopolskich mediach





Aktualności:



Trzy do jednego dla Kaczyńskiego

Dziennik Polski, 23-06-2010



Na Sądecczyźnie, Limanowszczyźnie i w Gorlickiem pierwszą turę zdecydowanie wygrywa Jarosław Kaczyński. Rekordowe wyniki kandydat PiS-u uzyskał w miejscowościach dotkniętych powodzią, które odwiedził na tydzień przed wyborami.

W maleńkiej Kąclowej koło Grybowa Jarosława Kaczyńskiego poparło 88,97 proc. wyborców, Bronisław Komorowski uzyskał niecałe sześc procent głosów. W Kłodnem na kandydata PiS-u zagłosowało 73,80 proc. wyborców kandydat PO uzyskał 15,72 proc. poparcia.

Nie było rozczarowania, tak jak nie było nadziei na rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich w pierwszej turze - tak można podsumować emocje wieczoru wyborczego w sztabach nowosądeckiej Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Choć ta druga partia miała w Nowym Sączu więcej powodów do zadowolenia.

- Jak Bawaria dla CDU tak Sącz jest matecznikiem dla PiS-u - cieszył się z napływających z komisji wyników poseł Arkadiusz Mularczyk, szef lokalnych struktur PiS.

Poseł Andrzej Czerwiński podkreślał, że w ostatnich dwóch tygodniach tylko jeden sondaż wyborczy dawał kandydatowi Platformy poparcie na poziomie 51 proc., co gwarantowałoby mu zwycięstwo w pierwszej turze. - Przyjmowanie tego wyniku jako pewnika byłoby politycznym błędem - mówi Andrzej Czerwiński. - Dlatego od początku zakładaliśmy drugą turę i rozłożenie pracy na dwa etapy. Posła nie dziwi miażdżąca przewaga kandydata PiS w terenie, bo wieś na Sądecczyźnie jest konserwatywna. Tam Jarosław Kaczyński uzyskał średnio dwukrotnie lepszy wynik od Bronisława Komorowskiego. Inaczej było już np. w Nowym Sączu, gdzie różnica pomiędzy kandydatem PiS i PO wyniosła już tylko 10 proc. W drugiej turze może ulec zmianie za sprawą głosów lewicowego elektoratu popierającego Grzegorza Napieralskiego. Pytanie, której z tych partii uda się przeciągnąć elektorat na swoją stronę. - Dla nas ważne jest to, że powoli udaje nam się przekonać do siebie sądeczan - mówi Andrzej Czerwiński. - W czerwcu ubiegłego roku, w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego kandydat PO zyskał 36 procent głosów. Rok później, w wyborach prezydenckich człowiek Platformy ma poparcie wyższe o dwa procent. Jest więc tendencja zwyżkowa. Mam nadzieję, że nie zostanie zatrzymana. Mimo że działamy w trudnym terenie, bo na Sądecczyźnie każdy polityczny sukces Platformy okupiony jest ciężką pracą.



Broni nie zamierza złożyć PiS. Poseł Mularczyk chce ponownie zaprosić Jarosława Kaczyńskiego na Sądecczyznę. Ostania jego wizyta w Kłodnem, u poszkodowanych przez osuwisko mieszkańców poskutkowała świetnym wynikiem wyborczym w powiecie limanowskim. - Są ogromne szanse na zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w II turze. Sytuacja z wyborów w 2005 roku, kiedy to Lech Kaczyński pokonał w II turze Donalda Tuska może się powtórzyć - uważa Mularczyk.

Limanowski poseł Bronisław Dutka z Polskiego Stronnictwa Ludowego jest zawiedziony niskim poparciem wyborców dla swojego kandydata Waldemara Pawlaka. Jego zdaniem wynik Pawlaka w skali kraju jest odbiciem liczby członków PSL. - Społeczeństwo zagłosowało pod dyktando sondaży i mediów. Dominowało głosowanie przeciw Platformie i Komorowskiemu, oraz przeciw PiS i Kaczyńskiemu. W drugiej turze elektoraty pozostałych kandydatów nie przeniosą się pod dyktando swoich przywódców, a oświadczenia publiczne o tym kto i kogo popiera nie będą krępowały wyborców, którzy zagłosują i tak wg własnego wyboru. Jeśli elektorat PO pojedzie na wakacje i uzna, że wybory ma w kieszeni przez co nie pójdzie głosować, to wygra Jarosław Kaczyński - wieszczy poseł. Z kolei Wiesław Janczyk poseł PiS z Limanowej uważa, że to ludzie decydują o wynikach wyborów, a nie sondaże. - Szczególnie cieszę się z poparcia PiS na ternie powiatu limanowskiego, to jest najwyższe poparcie w skali całej Małopolski. Wierzymy w zwycięstwo w drugiej turze, gdyż różnica między kandydatami, jest mniejsza niż pięć lat temu po pierwszej turze między Lechem Kaczyńskim, a Donaldem Tuskiem. Tym bardziej, że Bronisław Komorowski jest zdecydowanie słabszym kandydatem - mówi.


Ostatnie:




© www.amularczyk.pl

szablony www